piątek, 31 maja 2013

#35 Co piszczy w składzie - Parabeny, parabens

Witajcie,
Dzisiaj zapraszam Was na kolejny odcinek serii o składach kosmetyków. Tym razem chciałabym Wam przybliżyć temat związany z PARABENAMI. Coraz więcej kosmetyków ma na opakowaniu informacje o tym, że „nie zawiera parabenów”. Ale co to właściwie jest i czy należy się tego bać? Spróbuje Wam przekazać podstawowe informacje w telegraficznym skrócie :)


Co to są w ogóle parabeny?
Parabeny (estry kwasu p-hydroksybenzoesowego) są to substancje konserwujące, które za zadanie mają przedłużyć trwałość naszych kosmetyków. Mają właściwości bakteriobójcze i grzybobójcze.

Dlaczego firmy używają konserwantów w produkcji kosmetyków?
Bardzo proste. Kosmetyki w których nie użyto konserwantów są bardzo nietrwałe. Szybko zmieniają konsystencje i zapach. Aby przedłużyć trwałość szamponu, kremu czy mleczka producenci używają substancji konserwującej.Bez nich produkt nadawałby się do użycia zaledwie przez kilka dni po wytworzeniu.

Pod jakimi nazwami kryją się te substancje?
Parabeny występują w składzie m.in. pod nazwami : 
- methylparabem (metyloparaben),
- ethylparaben (etyloparaben),
- prophylparabn (propyloparaben),
- buthylparaben (butyloparaben),
- heptylparaben (heptyloparaben),
- bensylparaben (benzyloparaben),
- isopropyl paraben,
- nipagin (nipagina, nipaginy),
- aseptin (aseptyna, aseptyny),

Jak widzicie większość z nich ma końcówkę – paraben, dlatego nie trudno je zauważyć, nawet nie ucząc się ich na pamięć. Niestety producenci i tak próbują nam przejść przez rozum i czasami „ukrywają” te składniki pod nazwami, które z parabenami nam się nie kojarzą np. paraben butylowy może występować pod nazwą - 4-Hydroxybenzoic acid butyl ester, Butyl Parasept, solbrol b, SPF i inne. 

Co grozi nam przez to,że używamy kosmetyków z parabenami?
W latach 90 odkryto ,że parabeny są związkami ksenoestrogennymi, czyli naśladują działanie kobiecego hormonu – estrogen. Stwierdzono również, że naturalny estrogen jest jednym z czynników wywołujących nowotwór piersi, a także że pewne ilości tej substancji znaleziono bezpośrednio w guzach.  Pewna brytyjska badaczka Philippa Darbre, uważa, że substancje te bardzo łatwo przenikają pod skórę i mogą spowodować chorobę. W szczególności zwróciła uwagę na występowanie parabenów w dezodorantach, ponieważ ponad połowa nowotworów piersi rozwija się bardzo blisko pach. Opinia ta została dosyć mocno skrytykowana i obecnie kwestia tego czy rzeczywiście parabeny mogą wywoływać nowotwora jest wciąż nierozstrzygnięta.Jednakże warto dodać,że w licznych badaniach naukowych nie stwierdzono powiązania użycia parabenów z zachorowaniami na raka.
W 100% udowodnionym negatywnym działaniem parabenów są alergie, które mogą objawiać się podrażnieniem skóry, a przy dłuższym stosowaniu może wystapić dermatoza.
Dopuszczalne stężenie w kosmetykach na terenie UE wynosi 0,4 %. 

Czy istnieją inne sposoby zakonserwowania kosmetyku?
Tak, oczywiście i wystarczającym dowodem na to,są kosmetyki, które jednak parabenów nie zawierają. Nie oznacza to jednak,że nie zawierają innych konserwantów. W naturalnych kosmetykach najczęściej stosuje się Alkohol Denat.w stężeniu powyżej 15%. Niestety takie kosmetyki również nie są obojętne dla naszej skóry - może silnie podrażniać wrażliwców. Inne konserwanty stosowane w kosmetyce to:
– fenoksyetanol (Phenoxyethanol),
– kwas sorbowy oraz jego sole (Sorbic acid, Sodium Sorbate, Potassium Sorbate,  Calcium Sorbate).
Niestety, ale te substancje również nie są "święte".

------------------------------------------------------

 Ja staram się unikać parabenów w kosmetykach, aczkolwiek nie ukrywam,że jeśli dany produkt działa na mnie rewelacyjnie to "przymykam" na nie oko. Myślę, jednak że z czasem będę eliminować takie produkty i zastępować je innymi.

A Wy co myślicie o parabenach?
 Unikacie ich czy może nie zwracacie na nie uwagi?

Pozdrawiam,

czwartek, 30 maja 2013

#34Malutki haul zakupowy z DM

Witajcie,
kolejny raz skusił mnie DM :)
Tym razem wybrałam się do Aquaparku klik w Popradzie na Słowacji.
Jak tylko zorientowałam się,że DM jest w tej miejscowości, wiedziałam,że nie może mnie tam zabraknąć:)
z racji tego,że dwa tygodnie wcześniej byłam w DM w Presovie kupiłam tylko parę rzeczy - w zasadzie same "włosowe"

Balea, Szampon do włosów farbowanych,Kokos i kwiat Tiare 1,29€/300 ml
Balea, Odżywka do włosów farbowanych, Kokos i kwiat Tiare, 1,19€/300 ml


Alverde, Szampon z Amarantusem, 2,29€/200 ml
Alverde, Odżywka z Amarantusem 2,59€/200 ml


 Balea, Szampon do włosów brązowych,1,69€/250 ml


 Balea, woda termalna 1,29€/75 ml


DenkMit, zapach Kaszmir i Wanilia, 1,79€/159 ml


Ponadto ponownie kupiłam szampon i odżywkę Granat + ekstrakt z pereł, ponieważ używam i uwielbiam! Recenzja tych produktów wkrótce na moim Blogu:)

Miałyście któryś z tych produktów?Co polecacie z DM?

Pozdrawiam,


środa, 29 maja 2013

#33 Gazetka Rossmann 31.05 - 13.06.2013 -

Witajcie ponownie,
Portfele zdążyły odetchnąć po ostatniej rossmannowskiej promocji?;)
musiałam jeszcze raz dzisiaj do Was skrobnąć, ponieważ pojawiła się już nowa gazetka Rossmanna - ważna już od piątku.



Niestety, ale trudno,żeby coś przebiło dotychczasową promocję -40% , jeżeli chodzi o kosmetyki kolorowe i do pielęgnacji twarzy.

co mnie zainteresowało:
- płyn micelarny z Eveline - nowość (ciekawe czym się różni od tego płynu klik),
- oczywiście polecam promocję na szampony i odżywki z Aussie,
- w bardzo dobrej cenie są farby L'oreal Casting - używałam jej przez wiele lat, chociaż ostatnio miałam farbę w piance i chyba zostanę przy tej formie farbowania,

skusicie się na coś?

Pozdrawiam,

#32 Wyniki Rozdania u EmeraldBrush (1)

Witajcie kochane,

nadszedł czas ogłoszenia wyników pierwszego rozdania na moim blogu.
Kosmetyki widoczne na poniższym zdjęciu...

...



otrzymuje



.....



....




Marta Meryy
autorka tego oto komentarza:


Szczerze powiedziawszy bardzo zaskoczyła mnie wypowiedź Marty i pomyślałam o nagrodzeniu właśnie jej - gratuluję Marto i jeszcze dzisiaj skontaktuję się z Tobą w sprawie wysyłki:)

Wszystkim dziękuję za tak liczny udział w moim rozdaniu. Bardzo bym chciała nagrodzić każdą z Was, ale niestety z przyczyn finansowych;) nie jestem w stanie tego zrobić. Obiecuję jednak o częstsze akcje tego typu na moim Blogu - może z okazji setnego Obserwatora - pod warunkiem,że taki będzie;)

Pozdrawiam serdecznie,


wtorek, 28 maja 2013

#31 Yves Rocher, Hydra Vegetal, Creme Riche Hydration Intense 24h

Witajcie,
Mam suchą skórę twarzy, która codziennie przypomina mi o swoich właściwościach...dlatego też potrzebuje takiego kremu do twarzy, który mi da jak najdłuższe ukojenie. Ostatnio używałam krem z Biotherm Aquasource z którego byłam bardzo zadowolona - recenzja klik, a tymczasem przyszedł czas na testowanie kremu nawilżającego z Yves Rocher. 


Producent obiecuje:

Efekt dla urody:
1. Intensywnie nawilża skórę przez 24h.
2. Skóra odzyskuje komfort i jest widocznie bardziej elastyczna.
3. Skóra jest pełna blasku.

Składnik aktywny:
Soki roślinne z klonu i niebieskiej agawy bio zatrzymując wodę w skórze
intensywnie, dogłębnie i długotrwale nawilżają.

Więcej o składniku aktywnym
:
Sok z klonu z Kanady (Quebec)  i niebieska agawa z Meksyku mają właściwości zatrzymujące wodę w skórze .

Dodatkowy składnik aktywny: Masło Karité bio, odżywia i dodające komfortu suchej skórze.
Składniki pochodzenia roślinnego:  wyciąg z soku z klonu, wyciąg z soku agawy bio, betaina, woda z hamamelisu bio, masło karité bio.

Cena regularna: 39 zł/ 50 ml
Mi udało się go kupić za 9,90 zł :) klik


Skład:


Moja opinia:
Krem ma bardzo przyjemną, delikatną konsystencje. Szybko się wchłania i pozostawia mięciutką, nawilżoną skórę. Bardzo lubię jego zapach - pachnie taką świeżością;)
Śmiało mogę powiedzieć,że jego używanie sprawia mi ogromną przyjemność, wg mnie przebija nawet na głowę poprzednika z Biotherm. Cena w promocji - REWELACJA.
A co piszczy w składzie?
Z tych ciekawych substancji mamy olej sezamowy,hydrolat oczarowy, ekstrakt z klonu cukrowego, wyciąg z aphloia, masło shea, ekstrakt z agawy. Szkoda tylko,że producent zdecydował się do tak fajnych substancji czynnych dorzucić parabeny - a o nich już niedługo na moim Blogu:)

Pozdrawiam,

niedziela, 26 maja 2013

#30 Avon Solutions, Hydra Beyond Hydrating Cleanser - myje i nawilża??

Witajcie,
czasy kiedy mydło i woda wystarczały nam do codziennej higieny twarzy minęły bezpowrotnie:) dzisiaj możemy wybrać spośród różnego rodzaju żeli, pianek, olejków i kremów do mycia twarzy.
Dzisiaj opowiem coś o tym ostatnim. 
Skuszona obietnicami producenta i ładnym niebieściutkim opakowaniem zakupiłam taki oto produkt:


Jest to żel-krem do mycia twarzy marki Avon z serii Solutions.
Co obiecuje producent??aaaa cuda na kiju,zobaczcie sami:

Nowe produkty Solutions z linii "Intensywne nawilżenie i regeneracja" utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia Twojej skóry przez minimum 24 godziny. Zawierają one kompleks z alg, które słyną z długotrwałego zatrzymywania w sobie wody. Nawilżający żel-krem do mycia twarzy z algami oczyści i nawilży skórę, nie pozostawiając uczucia ściągnięcia. Nie zawiera mydła.


Brzmi nieźle, co?

Cena: ok.14 zł
                                                                    

 Konsystencja  kremowa, koloru białego. Na zdjęciu rozsmarowana na ręce. 


 Skład:


Niestety, ale wg mnie skład jest bez rewelacji. Owszem, na drugim miejscu w składzie mamy nawilżającą glicerynę, ale wszystkie ciekawsze substancje są daleko, daleko w tyle za pefumami w ostatniej i przedostatniej linijce. Mam tu na myśli:
Saccharomyces/zinc Ferment (Ferment Saccharomyces/Zinc jest produktem fermentacji Saccharomyces w obecności jonów cynku), Pelvetia Canaliculata Extract (Ekstrakt z brązowych alg) i  Cereus Grandiflorus Flower Extrackt (Ekstrakt z Świecznika Wielkokwiatowego, nazywanego Królową Jednej Nocy).

Moja opinia:
Używam go raz dziennie, wieczorem od prawie dwóch miesięcy. Dobrze zmywa makijaż, lecz aby produkt lepiej rozprowadzał się na twarzy muszę wcześniej dobrze zwilżyć twarz i ręce. Niestety szczypie w oczy, chociaż nie tak mocno jak żel do mycia twarzy z Biotherm - recenzja klik. Co najważniejsze po użyciu nie czuję obiecanego nawilżenia, a delikatne ściągnięcie twarzy - bez kremu po nim ani rusz!Opakowanie ma piękne lazurowo-niebieski kolor, ale niestety nietrwałe - spadło mi z dwa razy z umywalki i ma popękane wieczko, w zasadzie wisi na ostatnim włosku.
Żel-krem jest bardzo wydajny,ale wiem,że jak się skończy wrócę z podkulonym ogonem do ulubionego żelu micelarnego z BeBeauty:)

Miałyście ten produkt?A może polecacie inny do mycia twarzy?

Pozdrawiam,

czwartek, 23 maja 2013

#29 Ulubieniec blogerek w super cenie + szybki zakup w Rossmann-ie

Witajcie,
dzisiaj krótki wpis na temat produktów, które dzisiaj niepostrzeżenie wpadły do mojego koszyka:)

 W Real-u aktualnie jest promocja na produkty Garnier Ultra Doux (szampony i odżywka)
8,99zł + drugi produkt za 1 grosz 
Nie miałam jeszcze żadnej odżywki z Garniera, ale czytałam już wiele pozytywnych opinii blogerek o tej z olejkiem awokado i masłem karite.


No i weszłam....weszłam do Rossmanna, nie mogłam się oprzeć akcji - 40%, chociaż szafki łazienkowe i kosmetyczki pękają w szwach. Skusiłam się na rozświetlacz L'oreal Touche Magique w kolorze 1-2 Ivory Beige
Zapłaciłam za niego 30,79 zł, a jego pierwotna cena to ponad 50 zł.


Poza tym do koszyka wskoczyła świeczka Air Wick Multicolor przeceniona z 17,99 zł na 12,99 zł


Co myślicie o tej odżywce z Garniera? Szalałyście dzisiaj w Rossmannie?

Pozdrawiam,

P.S Przy okazji przypominam o moim rozdaniu - zabawa kończy się  w sobotę:) Zapraszam
klik

środa, 22 maja 2013

#28 Super gratka dla kosmetykoholiczki i nie tylko :)

Witajcie,
dzisiaj wpadam z krótką informacją dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że od JUTRA we wszystkich ROSSMANN-ach jest promocja na produkty do makijażu oraz kosmetyki do pielęgnacji twarzy


promocja jest ważna do 30.05.2013 r. lub do wyczerpania zapasów



Macie jakieś plany zakupowe?

Pozdrawiam,

wtorek, 21 maja 2013

#27 Masło do ciała Victoria's Secret - Love spell

Witajcie, 
w końcu nadszedł czas kiedy mogę przedstawić Wam moją opinie na temat masełka do ciała od Victoria's Secrets o którym pisałam w tym haulu - klik.
Masełko pochodzi z linii VS Fantasies, w której skład wchodzi 25 kompozycji zapachowych.
  Love Spell pachnie kwiatem wiśni i brzoskwinią i znajduje się w bardzo przyjemnym dla oka opakowaniu - fioletowym ze złotą, brokatową nakrętką.


Masło ma bardzo gęstą, treściwą konsystencje. Pachnie obłędnie - aczkolwiek nie chciałabym tu oceniać ten produkt tylko i wyłącznie pod względem zapachu, ponieważ zapach jest kwestią gustu, a myślę,że spośród tak szerokiej oferty i tak każdy znajdzie coś dla siebie.



Masełko jest bardzo wydajne - już niewielka jego ilość pozwala na pokrycie sporej powierzchni naszego ciała. Świetnie nawilża ciało pozostawiając przyjemny film na skórze. Zapach utrzymuje się na skórze ok.12h, natomiast jak ubranie/pidżama nim przesiąknie to znacznie dłużej. Ja dodatkowo wzmacniam ten zapach mgiełką do ciała o tym samym zapachu.



Skład masełka:




Na drugim miejscu w składzie mamy dobroczynny dla naszego ciała olej kokosowy, który ja osobiście ubóstwiam. Bardzo wysoko w składzie znajdują się substancje zapachowe, co świadczy o tym,że to masełko ma przede wszystkim ładnie pachnieć. Po nich znajdziemy tu olej z nasion słonecznika (źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych NNKT, głównie kwasu linolowego oraz witaminy E), który regeneruje i wygładza powierzchnie naskórka, masło shea oraz masło jojoba. Szkoda,że nie zdecydowano je umieścić troszku wyżej w składzie - przed perfumami,a wtedy ich działanie byłoby na pewno skuteczniejsze.


Reasumując: 
Bardzo podoba mi się to masełko. Pięknie pachnie, przyjemnie się go aplikuje oraz nawilża. Niestety jego regularna cena jest dosyć wysoka (200g/59zł), dlatego warto go kupić w jakiejś promocji - np. ja kupiłam 3 produkty w cenie dwóch. Jak na razie jest to moje najlepsze masełko jakie używałam, aczkolwiek jeszcze nie miałam słynnych masełek z The Body Shop. Przy najbliższej okazji będę musiała nadrobić zaległości ;)

W kolekcji VS Fantasies z każdej gamy zapachowej znajdziemy również:
- Mgiełka zapachowa, 250 ml, 59 zł
- Balsam do ciała, 250 ml, 59 zł
- Żel pod prysznic, 250 ml, 49 zł
- Krem do ciała i rąk, 200 ml, 59 zł
- Masło do ciała, 200 g, 59 zł
- Woda toaletowa, 30 ml, 59 zł

W najbliższym czasie możecie spodziewać się moich recenzji dot. mgiełki do ciała oraz kremu do ciała i rąk.

A wy używałyście jakieś produkty z linii VS Fantasies?Jak wrażenia?

Pozdrawiam, 



sobota, 18 maja 2013

#26 Przypomnienie o rozdaniu - Balea, Yves Rocher i Thierry Mugler :)

Witajcie, 
dzisiaj chciałabym Wam przypomnieć o rozdaniu na moim blogu. Do końca pozostało 7 dni.

Szczegóły rozdania



Pozdrawiam,

piątek, 17 maja 2013

#25 Bawełniany sposób na pachnące pachy z Yves Rocher...

Witajcie,
uwielbiam gorące dni:) niestety jak to zazwyczaj bywa wiosną i latem -  dni robocze są gorące, a na weekend pogoda się psuje:/ zobaczymy co przyniesie nadchodzący weekend. Mam nadzieję,że wyjątkowo będzie cudnie, bo mam sporo planów...
W upalne dni w szczególności musimy zadbać o nasze pachy;) zawsze używałam dezodorantu w sprayu, dopiero niedawno przerzuciłam się na te "kulkowe". Sztyftów nie lubię. Przez ostatnie miesiące używałam Garniera w kulce. Niedawno się skończył i przyszedł czas na deo z ostatniego haul-u z Yves Rocher klik
Jest to deo w kulce Jardins du Monde, Indian Cotton Flower - Bawełna z Indii.


Co obiecuje producent?
Każdego ranka podaruj swojej skórze aksamitną miękkość i cudowny, delikatny  zapach kwiatu Bawełny z Indii. Ten bezalkoholowy dezodorant  gwarantuje Ci działanie  ochronne przez 24 godziny. Mały praktyczny format.  Na skórze, dezodorant wysycha szybko, nie klei się, nie pozostawia białych plam na ubraniach. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Ph neutralne dla skóry. Formuła ulega biodegradacji. Opakowanie nadaje się do recyclingu.

A jaki okazał się w praktyce?
Deo dostałam jako gratis do zakupów, więc sama nie wybierałam tego produktu. Jak zobaczyłam go w mojej paczce nie przywiązywałam do niego większej uwagi. 
Opakowanie jest bardzo wygodne, duża kulka aplikuje wystarczającą ilość produktu.
Po otwarciu opakowania czuć piękny, pudrowy zapach, który nie gryzie się z zapachem moich perfum. Konsystencje ma bardzo delikatną, mleczną, ale niestety trochu długo schnie. Na szczęście nie plami. Nie zawiera alkoholu, więc nie ma problemu by użyć go zaraz po depilacji, a nawet mam wrażenie,że przyjemnie łagodzi podrażnienia. Dezodorant świetnie chroni przed poceniem się przez cały dzień, jednak muszę zaznaczyć,że nie mam problemu z potliwością. Dla kogoś bardziej wymagającego może być jednak nieodpowiedni. Deo jest bardzo wydajny, a jego zużycie widać w opakowaniu "pod światło".


Skład: Aqua, Aluminium Chlorohydrate, PPG-15 Stearyl Ether, Hammamelis Virginiana Water, Steareth-2, Gossypium Herbaceum Extract, Steareth-20, Sodium Benzoate, Parfum, Propylene Glycol, Limonene.

W tym deo wprawdzie nie mamy alkoholu, ale niestety na drugim miejscu w składzie mamy Aluminium Chlorohydrate, który pełni rolę "zatykacza" porów. Może powodować to zapalenia i uszkodzenia gruczołów łojowych i potowych czyt. krostki:/ Oprócz tego uważa się,że jest to substancja toksyczna, która może wywoływać wiele poważnych chorób. Niestety wiele dezodorantów  posiada je w składzie. Z tych lepszych substancji warto wymienić hydrolat z oczaru oraz ekstrakt z bawełny.

Cena: 10,90 zł (Yves Rocher)

Z tej samej serii dezodorantów pojawiły się jeszcze inne zapachy:
- Wetiwer z Haiti,
- Kwiat lotosu,
- Zielona cytryna z Meksyku,
- Lawenda z Prowansji,
- Aloes z Meksyku.

Miałyście ten albo inny deo z Yves Rocher?Jak się sprawdził?Znacie może jakiś skuteczny deo z naturalnym składem?

Pozdrawiam,

edit: nigdy nie zwracam uwagę na stan skóry pod pachami, ale dzisiaj z ciekawości zaglądnęłam i zobaczyłam pojedyncze krostki pod każdą z nich:/ przez ostatnie 2 tygodnie zużywam tylko tego YR, więc to z pewnością jego wina - wcześniej czegoś takiego nie miałam, chociaż Garnier też zawiera aluminium, ale na 3 miejscu w składzie...chyba będę musiała go odstawić...szkoda,bo zapach cudny,kojarzy mi się troszku z Nivea.

środa, 15 maja 2013

#24 Ulubione świece zapachowe mężczyzn!!???

Witajcie,
jak wiecie uwielbiam świece zapachowe. Moim głównym faworytem jest firma Yankee Candle, która produkuje bardzo szeroką gamę zapachów oraz co kwartał wypuszcza na rynek nowe zapachy. Ostatnio moim ulubionym zapachem ze świec Yankee Candle jest Wild Passion Fruit, czyli egzotyczna passiflora w połączeniu z mandarynką i melonem. Idealny zapach na coraz cieplejsze wieczory.Zapach trochu przypomina mi zapach kwaśnych cukrowych żelków <3


W zeszłym tygodniu Yankee Candle wypuściło na rynek amerykański męską kolekcję zapachów. Nawet przez myśl mi nie przeszło,że to mogą być TAKIE zapachy....spójrzcie same:)


MMM,Bacon - Niezaprzeczalnie przepyszny aromat skwierczącego bekonu,
Movie Night - Nie ma znaczenia w co grasz...kuszący aromat świeżego popcornu z masłem,
First Down - To połączenie pomarańczy, paczuli, wetiweru i skóry jest tak ekscytujące jak dzień gry,
Riding Mower - Gorący, słoneczny dzień. Chłodny wiatr. I intensywnie letni zapach świeżo skoszonej trawy,
Man Town - Ucieczka do jaskini człowieka z tą męską mieszanką przypraw, drewna i piżma.

Z tego co się zorientowałam świeczki cieszą się dużym zainteresowaniem w USA - w szczególności świeca o zapachu bekonu. Ja nie wyobrażam sobie palić w salonie czy gdziekolwiek indziej świece o tym zapachu. Przecież zazwyczaj izoluje się zapachy kuchenne i mnie np. bardzo denerwuje zapach jedzenia w innych pomieszczeniach niż kuchnia. Oprócz świec dostępne są również zapachy do samochodu..brrrrr....

Co myślicie o takich zapachach?:)

Pozdrawiam,