piątek, 16 grudnia 2016

#95 SYLVECO peeling enzymatyczny do twarzy

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam przedstawić moje nowe odkrycie w mojej kosmetyczce. Jest to produkt, który otrzymałam wraz z grudniowym pudełkiem Joybox. Przez dłuższy czas nie zamawiałam już pudełek subskrybcyjnych, ale w Joybox spodobała mi się ta idea,że już przed zakupem widzę co dostanę w danym pudełku. Dzięki temu już wcześniej jestem w stanie ocenić ile produktów rzeczywiście mi się sprzyda, a które polecą w kąt "na kiedyś" lub będę zmuszona komuś oddać. Jedyny minus to to,że zazwyczaj te pudełka bardzo szybko się rozchodzą, więc trzeba wręcz "polować" na nie o danej godzinie. 
Szczerze powiedziawszy widząc po raz pierwszy ten produkt w pudełku nie pokładałam w nim wielkich nadziei. W zasadzie miał polecieć "w kąt", ponieważ dotychczasowe peelingi enzymatyczne, które miałam praktycznie nic nie robiły, a peelingi mechaniczne są za mocne dla mojej suchej skóry. Pomimo tego już pierwszego wieczoru po otrzymaniu pudełka wpadł mi w ręce podczas wieczornej kąpieli. I bingo....ale po kolei.


Jakie informacje znajdziemy na stronie producenta Sylveco?
Jest to preparat złuszczający działający w oparciu o proces proteolizy martwych komórek naskórka. Wyjątkowa formuła, bogata w silnie odżywcze i nawilżające oleje oraz masła, pozwala zachować 100% aktywność enzymów bromelainy i papainy. Peeling delikatnie, ale skutecznie rozpuszcza martwe, zrogowaciałe komórki, wygładza i poprawia strukturę skóry, ujednolica koloryt cery. Dzięki tylko powierzchownemu działaniu nie podrażnia, może być stosowany w przypadku nadwrażliwości i rozszerzonych naczynek, u osób które nie tolerują zabiegów mechanicznych i/lub eksfoliacji kwasami. 

INCI: 
Prunus Amygdalus Dulcis Oil (Olejek migdałowy), Elaeis Guineensis Oil (Olej palmowy), Theobroma Cacao Seed Oil, (Olej z ziarna kakaowca), Butyrospermum Parkii Butter (Masło shea), Glyceryl Stearate (emolient), Lauryl Glucoside (emulgator), Papain (enzym otrzymywany z melonowca właściwego), Bromelain (enzym otrzymywany z ananasa), Hydroxystearic Acid (emulgator), Cymbopogon Schoenanthus Oil (Olejek z trawy cytrynowej), Tocopheryl Acetate (pochodna witaminy E), Pelargonium Graveolens Oil (Olejek geraniowy), Citrus Limonum Peel Oil (Olejek ze skórki cytryny), Allantoin (Alantoina), Benzyl Alcohol (konserwant), Dehydroacetic Acid (konserwant), Geraniol (przeciwutleniacz).

Sposób użycia:
Nanieść niewielką ilość produktu na wilgotną skórę, omijając okolice oczu i masować minimum 3-5 minut. Co jakiś czas zwilżać dłonie wodą i kontynuować masaż. Dokładnie spłukać ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb. Uwaga: po nałożeniu może pojawić się lekkie uczucie szczypania, co jest naturalne w przypadku stosowania na skórę enzymów. Przy dużym dyskomforcie należy jednak preparat zmyć szybciej.

Cena: 25,99 zł/75 ml

Moja opinia:
Peeling nietypowo (przynajmniej dla mnie) zamknięty jest w szklanym słoiczku zakręcanym metalową nakrętką.Trochu kojarzy mi się z opakowaniami firmy Organique. Ma konsystencje stałą, która bardzo delikatnie rozpuszcza się pod wpływem ciepła rąk. Zapach jest bardzo mocno wyczuwalny i może niektóre osoby drażnić. Ja bardzo polubiłam ten zapach, ponieważ kojarzy mi się z zapachem Anginki, którą miała moja Ciocia jak byłam mała. Miałam wiele naturalnych kosmetyków i muszę przyznać,że ten ma chyba najprzyjemniejszy zapach dla mnie, chociaż zapewne jest to związane z moimi wspomnieniami. 
Produkt ma wg mnie świetny skład. Zawiera bardzo dużo olejków, a substancjami czynnymi, które mnie zaciekawiły to papaina i bromelaina. Są to enzymy uzyskiwane z owoców (papaina z mango, a bromelaina z ananasów). Papaina jest substancją podobną do ludzkiej pepsyny, uczestniczy w rozkładzie białek oraz rozkłada również  strukturę białkową ściany i błony komórkowej bakterii i grzybów. Bromelaina również ma działanie ścinające i rozkładające białka oraz ma silne działanie przeciwzapalne. 
Peeling nakładam  na umytą, niewytartą jeszcze z wody twarz. Staram się jak najdłużej masować. W trakcie tego masażu dokładam jeszcze produkt na palce i masuje dalej. Nie czułam żadnego szczypania o którym wspomina producent. Po peelingu obowiązkowo nakładam maseczkę. 


A jakie efekty otrzymałam? Jestem pod ogromny wrażeniem tego peelingu, po zmyciu i osuszeniu buzi moja twarz wręcz promienieje! Jest bardzo gładka, miękka w dotyku i co najważniejsze cera"uspokojona". Mam akurat świeże blizny po paru zmianach trądzikowych, które nie chciały przez dłuższy czas znikać. Odkąd zaczęłam stosować ten peeling są wyraźniej mniej zaczerwienione i widać,że jest po prostu LEPIEJ!Używam go co 2,3 dni i za każdym razem uzyskuje ten sam efekt. Mam nadzieję,że moja skóra się do niego nie przyzwyczai i będzie tak działać dalej :) 

Znacie ten produkt?A może polecicie jakieś inne peelingi enzymatyczne?

Pozdrawiam,

Prześlij komentarz