wtorek, 5 listopada 2013

#93 Szampon z mocznikiem BALEA MED 5% UREA 2 in 1

Witajcie,
u mnie znów jakieś nowe myjadło do włosów;) spotkałyście się z szamponem do włosów z mocznikiem?ja pierwszy raz zobaczyłam takie cudeńko w drogerii DM. Dotychczas spotkałam się z tym składnikiem w kremach do stóp i w moim najukochańszym kremie do rąk z Balea recenja klik. Szampon kupiłam z ciekawości w jaki sposób mocznik wpłynie na moje włosy. Przetestowałam...i już wiem:)
Oto on - szampon i płyn do mycia ciała BALEA MED z mocznikiem.
Niestety nie znam niemieckiego, ani słowackiego (w tym języku jest naklejka z informacją o produkcie), więc nie wiem dokładnie co obiecuje producent. Takich informacji również nie mogłam znaleźć we wszechwiedzącym internecie. Udało mi się jednak znaleźć odpowiednik z Eucerina, który również zawiera 5% mocznik w składzie. Wprawdzie składy się między sobą różnią, to jednak początek jest ten sam, jak i również stężenie samego mocznika.  W przypadku produktu marki Eucerin szampon zalecany jest do suchej, swędzącej j i podrażnionej skóry głowy. Kosztuje ok.35 zł/ 200 ml. Nasz DM-owski "odpowiednik" kosztuje 2,09 /300 ml. 
Jak już wspominałam w składzie znajdziemy 5% mocznika, glicerynę, panthenol oraz alantoinę. Te dwa ostatnie mają działanie nie tylko nawilżające, ale również działają przeciwzapalnie, łagodzą podrażnienia, wspomagają proces regeneracji i odbudowy naskórka, a także stymulują proces gojenia się ran.

Moja opinia:
Jest to produkt typu 2 w 1, czyli producent zapewnia,że szampon jest na tyle delikatny,że można go również używać do mycia całego ciała. Ja oceniam go jedynie z perspektywy szamponu do włosów, ponieważ jestem zwolennikiem zapachowych żeli pod prysznic, a ten produkt ma bardzo delikatną nutkę zapachową.
Szampon bardzo miło mnie zaskoczył. Pomimo tego,że ma w składzie SLeS jest bardzo łagodny. Bardzo dobrze się pieni, wystarczy nieduża kropla by umyć średniej długości włosy. Jest przez to bardzo wydajny. Włosy po umyciu są miękkie w dotyku i standardowo utrzymują świeżość 2 dni (dłużej nie próbowałam), ale też nie zauważyłam jakieś przyspieszone przetłuszczanie ich. Nie wiem jaki ma wpływ na rozczesanie włosów, gdyż zawsze używam odżywki, jednak nie zauważyłam,żeby włosy przed nałożeniem odżywki były zbyt mocno skołtunione. Trudno mi się wypowiadać na temat łągodzenia podrażnionej i swędzącej skóry, gdyż nic takiego nie miało miejsca na mojej głowie przed użyciem tego szampon, jednak nie spowodował łupieżu, ani też nie wywołał żadnego swędzenia,więc myślę,że szampon mógłby dobrze wpłynąć na skórę z problemami. Moja opinia może nie do końca usatysfakcjonować osobę, która ma problem ze skórą głowy i chciałaby poznać działanie tego szamponu na takiej właśnie skórze. W związku z tym wstrzymam się z poleceniem go osobom,które potrzebują szamponów leczniczych, ponieważ nie mam 100% pewności czy pomoże i czy przypadkiem nie zaszkodzi. Z mojej strony mogę polecić go osobom, które potrzebują po prostu umyć głowę lub mają okresowe i krótkotrwałe podrażnienie.

Polecam!

Stosowałyście szampon z mocznikiem? Jak wrażenia?

Pozdrawiam,

sobota, 2 listopada 2013

#92 Widzę denko;) czyli moje kosmetyczne zużycia wrzesień - październik

Witajcie,
kolejny miesiąc już za nami, nadszedł zimny i ponury listopad. Czas na moje dwumiesięczne denko, czyli moje zużycia kosmetyczne z miesiąca wrzesień i październik. Nawet nie wiecie jaki to szczęśliwy moment jak taką torbę wypchaną po brzegi można w końcu wyrzucić do kosza;)

Zaczynamy...

1.  Luksja, Płyn do kąpieli o zapachu wafla z karmelem
Jestem straszną zapacholiczką, uwielbiam piękne zapachy oraz wszelkie myjadełka pachnące słodkościami.  Nic dziwnego,że nie mogłam przejść obojętnie koło tego płynu do kąpieli. Pierwszy 'niuch' z opakowania i nie zastanawiałam się ani chwili dłużej - musiał wpaść do mojego koszyka.  Co mogę o nim powiedzieć po skończeniu opakowania? Niestety, ale zapach to jedyny plus tego produktu, który wyczuwalny jest tylko podczas wąchania bezpośrednio z butelki i może przez mikrosekundę podczas wlewania go do wanny. Później czar pryska i zupełnie nie czuję jego zapachu. Dobrze się pieni, niewiele kosztuje (ok.12 zł/1000ml) i to by było na tyle. Po jego skończeniu zaczęłam używać olejków do kąpieli m.in. tych które zdenkowałam z nr 9 i 10. 
2. Balea Young, Sweet Wonderland, Żel do mycia ciała o zapachu czekolady
Słodziutkie myjadełko o zapachu gorzkiej czekolady. Zapach bardzo przyjemny, który towarzyszy nam podczas kąpieli. Jednakże po spłukaniu nie czuć go zupełnie na skórze - a szkoda. Denerwowała mnie jego zbyt rzadka konsystencja przelewająca się między palcami, przez co zużyłam go dosyć szybko. 


3. Yves Rocher, Cure Solutions Anti-fatigue
Rewelacyjny krem! Czekam na jakąś fajną promocję w YR, aby znów go sobie zamówić. Nie będę się tu więcej rozpisywać - kto ciekawy to zapraszam na moją recenzję klik
4. Yves Rocher, Hydra Vegetal Creme Riche
Bardzo przyjemny krem, na początku byłam z niego bardzo zadowolona czego dowodem jest bardzo pozytywna recenzja klik, niestety pod koniec opakowania zorientowałam się,że prawdopodobnie wywołuje u mnie wypryski. Sądzę,że winowajcą jest GLICERYNA wysoko w składzie, aczkolwiek 100% pewności nie mam. Mimo to polecam, ponieważ nie każda skóra reaguje tak samo, a sam krem dobrze nawilżał.
5. Clarena, Repair Vit U Cream
Osobiście nie przypadł mi do gustu, po więcej odsyłam do recenzji klik


6. Avon, Planet Spa, Maseczka Japanese sake and rice
Maseczka typu peel-off. Bardzo wydajna, wystarczy ła niewielka ilość,żeby pokryć całą twarz. Zaraz po użyciu sprawiała,że skóra była miękka w dotyku, wygładzona i jaśniejsza. Niestety, efekt nie utrzymywał zbyt długo. Nie nawilża, ale akurat tego producent nie obiecuje, więc się nie czepiam. Mimo wszystko za cenę ok.10 zł warto spróbować.
7. Dermedic, Hydrain Hialuro Peeling enzymatyczny
Do tego produktu mam mieszane uczucia. Może coś tam robił, może rzeczywiście coś tam złuszczał - niestety ja tego efektu nie zauważałam i najczęściej używałam go tylko po to by nie zalegał w szafce. A szkoda. Widocznie moja skóra potrzebuje czegoś mocniejszego;)
8. Alterra, Krem do rąk z granatem i aloesem
Krem z bardzo fajnym składem z certyfikatem BDIH - kto jeszcze nie słyszał o certyfikatach dla naturalnych kosmetyków odsyłam do mojego posta na ten temat tutaj klik
A wracając do kremu - na początku bardzo mnie denerwował jego zapach. Zazwyczaj produkty naturalne nie pachną tak jak inne kosmetyki do których jesteśmy przyzwyczajeni. Dobrze pielęgnował moje dłonie...a z czasem nawet polubiłam jego zapach. 


9. Alverde, Olejek do ciała z paczulą i czarną porzeczką
Fajny skład, niestety zapach nie 'mój'. Podobno wycofany i rzeczywiście go już ostatnio w DM nie widziałam. Na to miejsce kupiłam sobie kolejne dwa o nowych zapachach - kokos i bodajże dzika róża - oba w fazie testów;) a do recenzji zdenkowanego odsyłam tutaj klik
10. Alterra, Olejek do masażu migdały i papaya
Mój ulubieniec wśród olejków i chyba pierwszy z którym rozpoczęłam moją olejową przygodę. Zużyłam już n-te opakowanie. Kocham <3na pewno kupię ponownie .


11. Shauma, Krem i olejek do włosów łamliwych i rozdwajających się
Nawet nie wiecie  jak długo zużywałam ten szampon...no nie skłamie,jeśli powiem,że chyba z rok. Jest on jeszcze w ogóle w drogeriach? Szampon zakupiłam dla olejku arganowego, który gdzieś tam w składzie sobie jest ;) - dokładnie na 7 miejscu. Z racji tego,że sam skład jest dosyć długi, to można powiedzieć,że olejek jest całkiem wysoko. Niestety, ale szampon niesamowicie mi przetłuszczał włosy, więc używałam go tylko wtedy, gdy wiedziałam,że na drugi dzień ponownie będę je myć. Oczywiście efekt nieświeżych włosów nie był widoczny zaraz po umyciu, tylko nasilał się z czasem, więc na drugi dzień mycie włosów było obowiązkowe.
12. Garnier, Odżywka olejek z awokado i masło karite
Ubóstwiam tę odżywkę. Mam już również n-te opakowanie. Jest bardzo znana w blogosferze, jeżeli jednak jeszcze jej nie znasz zapraszam na recenzje tutaj klik
13. Artego, Odżywka Easy care daily 
Miniatura odżywki do włosów, którą znalazłam w Shinybox. 25 ml próbka wystarczyła mi na dwa użycia - szału nie zrobiła, aczkolwiek ułatwiła rozczesanie włosów i nadała im ładny połysk. Nie skusiła na pełnowymiarową wersję.


14. Bielenda, Nawilżający płyn micelarny do mycia i demakijażu
Pełnowymiarowy produkt znalazłam w Shinybox. Producent zaleca go skórze mieszanej oraz wrażliwej, dlatego obawiałam się jak się sprawdzi na mojej suchej skórze. Na szczęście rzeczywiście nawilżał. Co ciekawe, pierwszy raz spotkałam się z płynem micelarnym, który by się pienił - im więcej pocierałam płatkiem po twarzy tym więcej wytwarzało się takiej 'musowej' pianki - polubiłam to działanie, ponieważ czułam,że rzeczywiście dobrze oczyszcza twarz oraz był lepszy 'poślizg' ;)
15. Yves Rocher, Dezodorant w kulce, Kwiat bawełny z Indii
Przyjemny zapach, średnia ochrona - niestety zawiera aluminium, dlatego więcej po niego nie sięgnę  Aktualnie używam migdałowy dezodorant w kulce Yves Rocher bez aluminium i alkoholu.
16. Essence,Intensywnie nawilżająca maska na twarz 
Przyjemny produkt o orzeźwiającym zapachu ogórka. Maseczka jest w formie papierowej maski z wyciętymi otworami na oczy, nos i usta. 


17. Miss Sporty, Studio Lash 3D Volumythic
Dobry tusz do rzęs w jeszcze lepszej cenie ;) Dokładna recenzja tutaj klik
18. Maybelline, the Colossal Volum' Express
Pogrubia, delikatnie podkręca i wydłuża - lubię, ale raczej nie wrócę do niego - jest tyle tuszy na rynku, których jeszcze nie miałam ;)
19. Bourjois, 1 2 3 Perfect, odcień 52 Vanilla
W czasie używania tego podkładu byłam nim wprost zachwycona! Gdy się skończył, a ja kupiłam Healhy Mix, również Bourjois już wiem,że ten jest przeciętny ;) Dobrze kryje, nie podkreśla suchych skórek, niestety nie zgodzę się z tym,że jest trwały do 16h. Wg mnie nie wytrzymuje dobrze nawet 8h. Natomiast Healthy Mix króluje u mnie przez przyjemny efekt "glow", takiej świeżej, wypoczętej skóry. Lubię taki efekt. Zdenkowany będzie idealny dla kogoś kto lubi efekt matu.

Uf! I to by było na tyle. 

Czy wśród moich zdenkowanych są Wasi ulubieńcy? A może jakieś produkty znienawidzone? Chętnie poczytam Wasze opinie :)

Pozdrawiam,