wtorek, 1 października 2013

#88 Aksamitna maseczka odbudowująca z ekstraktem z jesionu od Yves Rocher

Witajcie,
w tym roku zużywam wyjątkowo spore ilości kosmetyków marki Yves Rocher. A wszystko to za sprawą zapisania się do newslettera tej firmy i otrzymywania średnio co tydzień atrakcyjnych ofert rabatowych. We wrześniu skusiłam się na ciekawą ofertę w której jeden z najdroższych produktów mogłam wybrać jako gratis. Postawiłam na perfumy Yria. Jedynym warunkiem był koszyk zakupów na minimum 99 zł. Nie trudno było to zrealizować. W ten sposób zostałam posiadaczką całkiem sporej ilości nowych produktów - w tym Aksamitnej maseczki odbudowującej z ekstraktem z jesionu z serii Nutritive Vegetal. Do tej pory nie miałam nic z tej serii, ale w związku z tym,że jest to gama produktów do cery suchej, której jestem posiadaczką kupiłam również żel do mycia twarzy NV. Na razie zużywam mój ulubiony żel micelarny z BeBeauty, więc na recenzję tego produktu musicie jeszcze poczekać. Tymczasem mogę już co nieco powiedzieć na temat maseczki.
Informacje ze strony producenta:
Aksamitna maseczka wzbogacona o koncentrat z Jesionu, pobudzający produkcję lipidów. Dzięki niemu Twoja skóra będzie intensywnie i trwale odżywiona. Produkt likwiduje uczucie ściągania i natychmiast przywraca skórze komfort.

Naukowcy Yves Rocher odkryli i opatentowali składnik, który pobudza naturalne mechanizmy odżywcze skóry – Koncentrat z jesionu. Marka Yves Rocher i jej partnerzy stworzyli przejrzysta i zrównoważoną sieć produkcji , gdzie produkcja odbywa się zgodnie ze starymi sposobami, szanującymi środowisko, gwarantującymi wysoką jakość pozyskanego składnika roślinnego.

Dodatkowy składnik aktywny: Olejek makadamia o właściwościach odżywczych.

Stosowanie
2 razy w tygodniu, nałożyć jednolita warstwę na twarz, omijając okolice oczu. Zostawić na 5 minut.Nadmiar usunąć chusteczką, nie spłukiwać.

Cena regularna: 39 zł/75 ml
ja kupiłam w cenie promocyjnej za 26,90 zł
W składzie znajdziemy glicerynę, masło shea, olej makadamia, hydrolat oczarowy oraz gdzieś na szarym końcu tytułowy ekstrakt z jesionu.
Moja opinia:
Maseczkę otrzymujemy w klasycznej pomarańczowej tubce zamykanej na klik. Według informacji zaczerpniętej ze strony producenta maseczka ma konsystencje musową, natomiast według mnie mus ma bardziej lekką formułę w porównaniu do niej. Maseczka bardzo dobrze rozprowadza się twarzy i przyjemnie pachnie. Podoba mi się to,że po nałożeniu na twarz skóra się nie lepi, nie ściąga, nic nie "twardnieje", a usunięcie z twarzy trwa kilka chwil - wystarczy przetrzeć dwoma wacikami i gotowe. 
Nie wiem czy tak na mnie działa sugestia producenta czy sam produkt, ale rzeczywiście zaraz po nałożeniu jej czuję mocne nawilżenie twarzy oraz przyjemny (zaznaczam przyjemny, nie taki jak w produktach antycellulitowych lub wyszczuplających) chłód. Maseczkę trzymam zazwyczaj dłużej niż 5 minut, ale fajnie,że wg ulotki możemy ją trzymać tak krótko i z efektami. Do tej pory najczęściej spotykałam się z maseczkami, które należy trzymać na twarzy około 15-20 minut, jedynym wyjątkiem jest maseczka z owocem granatu z Yves Rocher recenzja tutaj, dla której wystarczą 3 minutki :-) Staram się używać tej maseczki w miarę regularnie, aby dobrze ocenić jej efekty. I rzeczywiście. Częste stosowanie tej maseczki (ok.2-3 razy w tygodniu) odwdzięczyło mi się gładziutką skórą, rześką, nawilżoną, ze zmniejszonymi porami, miejsca podrażnione zostały przyjemnie ukojone. Bardzo spodobało mi się działanie tej maseczki, więc myślę,że zagości w mojej kosmetyczce na stałe. Oczywiście jak to w przypadku produktów z Yves Rocher będę czekać na promocję, gdyż cena regularna trochę odstrasza. Polecam!

Miałyście tę maseczkę? A może znacie jakąś inną dobrze nawilżającą maseczkę?

Pozdrawiam,


Prześlij komentarz