piątek, 30 sierpnia 2013

#77 Orientalny peeling do ciała, czyli Tradition de hamman od Yves Rocher

Witajcie,
czas na kolejną moją recenzję...
 tym razem na tapecie mamy peeling do ciała
przyznam się Wam szczerze, że zarówno peelingi do ciała jak i twarzy nie są moimi ulubionymi kosmetykami - aby był widoczny efekt należy masować, masować a ja najzwyczajniej w świecie najczęściej nie mam na to czasu ani ochoty,
dawniej, gdy jeszcze z pielęgnacją ciała było u mnie na bakier od czasu do czasu dosyć ostro traktowałam moją skórę twarzy peelingiem mechanicznym - odkąd wiem,że mam suchą skórę twarzy używam jedynie peelingów enzymatycznych - tu przynajmniej sprawa jest prosta - nałożę, odczekam 15 minut zajmując się czymś innym (np. piszę nowego posta na bloga) i mogę zmywać.
Gorzej z peelingami do ciała, które chcąc nie chcąc trzeba nałożyć pod prysznicem ...no i właśnie ...wsmarowywać. Robię to więc rzadko, za rzadko a i nowości w kosmetyczce pojawiają się sporadycznie. TEN peeling trafił do mnie bardzo dawno temu, bo w kwietniu podczas promocyjnego haulu - 50% na stronie www.yves-rocher.pl . W końcu nadeszła na niego pora....
Po długim wstępie czas Wam przedstawić Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską od Yves Rocher


Cena regularna: 67 zł/150 ml
mi udało się kupić za 23,45 zł 

Co obiecuje producent?
Peeling o działaniu złuszczającym, zawiera glinkę marokańską, puder z orzechów z drzewa arganowego i pestek moreli, olejek arganowy bio oraz wodę różaną.
Pozostawia na skórze orientalny, ciepły, otulający zapach. Skóra jest dokładnie oczyszczona i aksamitnie gładka.

Sekret roślin:drogocenne właściwości olejku arganowego sprawiły, że został nazwany „Złotem Maroko”
Drzewo arganowe jest niezwykle cennym i rzadkim gatunkiem,
występuje jedynie w południowo- zachodniej części Maroko,
pomiędzy Agadirem, Marakeszem i Essaouria.
Orzechy z drzewa arganowego kryją prawdziwy skarb:
olejek arganowy, zwany „płynnym złotem Maroko”.

Olejek arganowy wykorzystany w serii Tradition de Hammam jest w 100 % biologiczny, bez pestycydów i niemodyfikowany
genetycznie. Olejek arganowy extra-vierge jest uzyskiwany
tradycyjną metodą w procesie tłoczenia owoców tuż po
ich zbiorze. 

Skład:
aqua; glycerin; rosa damascena distillate; prunus armeniaca seed powder; methylpropanediol; coco-caprylate/caprate; moroccan lava clay; argania spinosa oil; argania spinosa shell powder; ammonium acryloyldimethyltaurate/vp copolymer; butylene glycol; cetearyl alcohol; parfum; xanthan gum; methylparaben; acrylates / C10-30 alkyl acrylate crosspolymer; phenoxyethanol; ceteareth-33; ethylparaben; tocopheryl acetate; allantoin; propylparaben; sodium hydroxide; tetrasodium EDTA

Znajdziemy tutaj glicerynę, wodę różaną, puder z pestek moreli, glinkę marokańską, olejek arganowy, puder z orzechów z drzewa arganowego, natomiast po perfumach parę parabenowych syfków;)


Moja opinia:
Peeling otrzymujemy w kartonowym pudełeczku. Właściwe opakowanie - słoiczek wykonany jest z twardego plastiku zamykany na dużą metalową zakrętkę, dzięki czemu nie miałam problemu z zużyciem produktu do samego końca. Peeling ma wygląd i konsystencje czekoladowego budyniu z drobinkami ściernymi. Konsystencja pozwala na dokładne wsmarowanie peelingu w ciało, a  podczas nakładania nie "ucieka" przez mokre palce. Spodobało mi się to,że peeling ma zarówno grube (puder z orzechów drzewa arganowego), jak  i drobne ziarna ścierające (pestki moreli) . Tych drobnych jest na prawdę sporo. Peeling znakomicie ściera martwy naskórek już po kilkuminutowym masażu. Oczywiście drobinki do samego końca się nie rozpuszczają, więc to tylko od nas zależy jak długo chcemy peelingować nasze ciało. Podoba mi się jego cudowny orientalny zapach, który długo utrzymuje się na naszej skórze. Jeżeli chodzi o wydajność to całe opakowanie o pojemności 150 ml wystarczyło mi na ok. 6 użyć na całym ciele, więc uważam,że produkt jest jak najbardziej wydajny. Peeling nie pozostawia żadnego tłustego filmu na skórze, jak lubią robić peelingi na bazie cukru lub parafiny. Po jego użyciu wyraźnie czuć gładką,oczyszczoną i pachnącą skórę. 
Jedynym minusem tego produktu jest niestety jego cena regularna. Wydaje mi się,że generalnie kosmetyki Yves Rocher z linii Tradition de hammam mają mocno przesadzone ceny i stanowczo za wysokie jak na nasze polskie kieszenie. Z miłą chęcią wróciłabym do tego peelingu, bo rzeczywiście się sprawdza, ale cena ponad 60 zł jest zbyt wysoka jak na peeling, który ostatecznie możemy sobie sami zrobić z cukru lub z fusów kawy.

Miałyście ten peeling?A może jakiś inny jest godny polecenia?

Pozdrawiam,


Prześlij komentarz