sobota, 3 sierpnia 2013

#66 Piękne włosy w 60 sekund? Marion Nature Therapy maseczka do włosów

Witajcie,
ostatnio wciąż testuje coraz to nowsze kosmetyki do włosów
chyba nic mnie tak bardzo nie wciągnęło, jak właśnie poszukiwania coraz to nowszych, lepszych specyfików do włosów
muszę przyznać,że odkąd zaczęłam dbać o moje włosy (czyli mniej więcej od września 2012) wyglądają coraz lepiej i pięknie błyszczą, co wcześniej się u mnie nie zdarzało
tym razem podczas buszowania w drogerii WISPOL znalazłam 
60 sekundową maseczkę do włosów z octem z malin od MARION


Cena: 2,50 zł / 15 ml

Co obiecuje producent?
Panujący obecnie trend powrotu do natury, zainspirował Laboratorium Marion Kosmetyki do stworzenia nowej serii do pielęgnacji  włosów opartej na occie z malin, wzbogaconej dodatkowo owocowymi ekstraktami. Właściwości octu znane były od wieków, jednakże dopiero nowa biotechnologia potrafi w pełni wykorzystać jego dobroczynne działanie. Seria Nature therapy to wyjątkowa kombinacja natury i nowoczesnej technologii dla naturalnie zdrowych włosów, nie zawiera parabenów, SLES i SLS.Stworzona  została do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów, szczególnie wymagających wzmocnienia, w celu przywrócenia im blasku, siły i elastyczności.
60 sekundowa Maseczka o świeżym zapachu malin, zawiera wysoko skoncentrowane składniki aktywne, które wnikają głęboko we włosy, zapewniając skuteczność działania już po 1 minucie od nałożenia.

 
W składzie znajdziemy olej ze słodkich migdałów (działanie antystatyczne i nawilżające), olej z pestek moreli, olej z pestek brzoskwini,  ekstrakt z jabłka, ekstrakt z maliny, oraz proteiny ryżu. 

Moja opinia:
Produkt znajduje się w 15 ml saszetce z plastikowym "dziubkiem". Niestety saszetki mają to do siebie,że ciężko jest wydobyć kosmetyk do końca w momencie, gdy ma się mokre ręce. Producent zapewnia, że kosmetyk wystarcza na 2 aplikacje, jednakże dla mnie wystarczała na jedną aplikację, chociaż mam włosy średniej długości (za ramiona). Maseczka ma gęstą konsystencje dzięki czemu dobrze się rozprowadza i nie spływa z włosów. Zapach słodki, malinowy uprzyjemnia aplikacje, natomiast nie utrzymuje się długo na włosach. Trzymałam ponad minutę na włosach. Po spłukaniu moje włosy dobrze się rozczesywały, były wygładzone, miękkie a po wyschnięciu niesamowicie lśniące. Efekt porównywalny do wyglądu włosów po użyciu mojej ulubionej odżywki Aussie. Po użyciu maseczki moje włosy już na drugi dzień wyglądały bardzo nieświeżo, ale nie mam zielonego pojęcia czy to była wina maseczki, czy może spowodowane było tym,że dzień był wyjątkowo gorący. Cena maseczki jest na tyle niska,że warto wypróbować ją i sprawdzić jak się sprawdza na Waszych włosach. Ja pewnie wrócę jeszcze za jakiś czas do tego produktu, ale w chłodniejsze dni,żeby sprawdzić,czy znów przetłuści mi włosy, czy też była to wina pogody. Tak czy siak polecam wypróbować!

Miałyście ten produkt? A może polecacie jakiś inny z Marion?

Pozdrawiam,


Prześlij komentarz