sobota, 31 sierpnia 2013

#78 Wakacyjni zdenkowani, czyli zużycia lipiec-sierpień

Witajcie,
dzisiaj ostatnie dzień sierpnia, ja już nic więcej w tym miesiącu nie zużyję, więc czas na mój PROJEKT DENKO
moje denko obejmuje ostatnie dwa miesiące lipiec - sierpień
zapraszam:)

powyżej moja "denkowa" torba

Zużyte szampony:
od lewej:
1. Balea, malinowy szampon do każdego rodzaju włosów, cudowny zapach, dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza włosy, aktualnie mam bardzo podobną limitowankę borówkową,
2. Balea, nabłyszczający szampon do włosów Figa i perły, mój ulubieniec wśród szamponów z DM, kolejne opakowanie jest już w użyciu w mojej łazience, recenzja klik
3. L'oreal Elseve Nutri-Gloss, szampon upiększający perła + mikrokryształy, kolejny mój ulubiony szampon, wszystko na jego temat tutaj


4. Balea, odżywka nabłyszczająca Figa i perły, uwielbiam!  zużywam kolejne opakowanie, więcej tutaj,
5. Garnier Ultra doux, odżywka olejek z awokado i masło karite, wiem...powtarzam się..uwielbiam! i też mam kolejne opakowanie, recenzja klik
6. Marion, 60 sekundowa maseczka do włosów ocet z malin, warto spróbować, recenzja tutaj



7. beBeauty, peeling do ciała mango, bardzo, ale to bardzo długo go zużywałam, bo go nie polubiłam, przede wszystkim za zapach - przeleżał długo w kącie..w końcu zużyłam, więcej tutaj,
8. Avon ,body scrub tropics passion fruit&kiwi,  zdzierak z niego słabiutki, raptem parę drobinek zanurzonych w gęstym żelu, za to zapach miał obłędny, idealny na wakacje,


9. Avon, hydra beyond hydrating cleanser żel do mycia twarzy, średni - szybciutko wróciłam do mojego ulubieńca spod nr 10 ;) recenzja klik
10. beBeauty, micelarny żel nawilżający, mój zdecydowany faworyt wśród żeli do mycia twarzy, zużyte już n-te opakowanie, wciąż do niego powracam



11. Yves Rocher, oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym, fajne myjadełko, ze względu na cenę szybko nie wrócę, więcej tutaj,
12. Johnson's łagodny płyn do mycia ciała i włosów, zdarzało mi się umyć nim buzię w awaryjnej sytuacji, gdy nie miałam żelu do mycia twarzy, bardzo fajnie oczyszcza skórę, nie wysusza, nie podrażnia, polecam jako delikatny produkt do mycia,
13. Yves Rocher, jeżynowy żel do mycia ciała, przyjemny, pachnący żel, niestety dla mnie za rzadki i słabo wydajny,



14. Hydrolat z róży damasceńskiej, uwielbiam go jako tonik przecierając twarz wacikiem lub spryskując twarz, 
15. Lierac, płyn micelarny, 50 ml miniatura z Glossybox, wystarczyła mi na ok.3 tygodnie stosowania, całkiem przyjemny produkt,robił wszystko to co oczekuje od płynu micelarnego, jednakże nie zachęcił mnie tak mocno,żebym musiała wrócić koniecznie do tego produktu, tym bardziej,że przypuszczam,że cena za niska nie jest;)



16. Schwarzkopf Taft, nabłyszczający lakier do włosów, to już kolejne opakowanie tego lakieru, najczęściej do niego wracam. Nie zużywam lakierów tonami, używam sporadycznie do przylakierowania odstających baby hair lub podczas spinania grzywki, nie skleja włosów, nie śmierdzi, zbyt wielkiego nabłyszczenia po nim nie widzę, ale jest OK,
17. Isana, dezodorant, wyszukałam go w Rossmannie podczas poszukiwań deo bez aluminium i bez alkoholu, kosztował parę groszy, ale jest słabiutki..kompletnie nie nadaje się na upalne dni, podczas rozpylania wręcz mnie dusił, bo unosiło się strasznie dużo "oparów", chociaż ja wrażliwcem nie jestem, więcej do niego nie wrócę,



18. Garnier, nawilżający krem do rąk z masłem shea, przeciętny krem do rąk, słabe nawilżenie, jedyny plus,że szybko się wchłania,
19. Marion, koncentrat antycellulitowy,  produkt, który otrzymałam w sierpniowym Shinybox-ie, miałam dla Was przygotować recenzje tego produktu, ale szczerze nawet nie ma o czym pisać, używałam go zgodnie z zaleceniami producenta przez 5 dni pod rząd,nie zauważyłam kompletnie żadnych rezultatów, nawet nie poczułam uczucia chłodu o którym pisze producent na opakowaniu (podobno ma trwać nawet 20 minut).

Uf! i to by było na tyle...cieszę się,że w końcu mogę wyrzucić te puste opakowania, jak widzicie są wśród nich moi ulubieńcy jak i produkty, które mnie ani " nie ziębią, ani nie grzeją". 

Miałyście coś z tych produktów?Jak Wasze zużycia?

Pozdrawiam,
         

piątek, 30 sierpnia 2013

#77 Orientalny peeling do ciała, czyli Tradition de hamman od Yves Rocher

Witajcie,
czas na kolejną moją recenzję...
 tym razem na tapecie mamy peeling do ciała
przyznam się Wam szczerze, że zarówno peelingi do ciała jak i twarzy nie są moimi ulubionymi kosmetykami - aby był widoczny efekt należy masować, masować a ja najzwyczajniej w świecie najczęściej nie mam na to czasu ani ochoty,
dawniej, gdy jeszcze z pielęgnacją ciała było u mnie na bakier od czasu do czasu dosyć ostro traktowałam moją skórę twarzy peelingiem mechanicznym - odkąd wiem,że mam suchą skórę twarzy używam jedynie peelingów enzymatycznych - tu przynajmniej sprawa jest prosta - nałożę, odczekam 15 minut zajmując się czymś innym (np. piszę nowego posta na bloga) i mogę zmywać.
Gorzej z peelingami do ciała, które chcąc nie chcąc trzeba nałożyć pod prysznicem ...no i właśnie ...wsmarowywać. Robię to więc rzadko, za rzadko a i nowości w kosmetyczce pojawiają się sporadycznie. TEN peeling trafił do mnie bardzo dawno temu, bo w kwietniu podczas promocyjnego haulu - 50% na stronie www.yves-rocher.pl . W końcu nadeszła na niego pora....
Po długim wstępie czas Wam przedstawić Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską od Yves Rocher


Cena regularna: 67 zł/150 ml
mi udało się kupić za 23,45 zł 

Co obiecuje producent?
Peeling o działaniu złuszczającym, zawiera glinkę marokańską, puder z orzechów z drzewa arganowego i pestek moreli, olejek arganowy bio oraz wodę różaną.
Pozostawia na skórze orientalny, ciepły, otulający zapach. Skóra jest dokładnie oczyszczona i aksamitnie gładka.

Sekret roślin:drogocenne właściwości olejku arganowego sprawiły, że został nazwany „Złotem Maroko”
Drzewo arganowe jest niezwykle cennym i rzadkim gatunkiem,
występuje jedynie w południowo- zachodniej części Maroko,
pomiędzy Agadirem, Marakeszem i Essaouria.
Orzechy z drzewa arganowego kryją prawdziwy skarb:
olejek arganowy, zwany „płynnym złotem Maroko”.

Olejek arganowy wykorzystany w serii Tradition de Hammam jest w 100 % biologiczny, bez pestycydów i niemodyfikowany
genetycznie. Olejek arganowy extra-vierge jest uzyskiwany
tradycyjną metodą w procesie tłoczenia owoców tuż po
ich zbiorze. 

Skład:
aqua; glycerin; rosa damascena distillate; prunus armeniaca seed powder; methylpropanediol; coco-caprylate/caprate; moroccan lava clay; argania spinosa oil; argania spinosa shell powder; ammonium acryloyldimethyltaurate/vp copolymer; butylene glycol; cetearyl alcohol; parfum; xanthan gum; methylparaben; acrylates / C10-30 alkyl acrylate crosspolymer; phenoxyethanol; ceteareth-33; ethylparaben; tocopheryl acetate; allantoin; propylparaben; sodium hydroxide; tetrasodium EDTA

Znajdziemy tutaj glicerynę, wodę różaną, puder z pestek moreli, glinkę marokańską, olejek arganowy, puder z orzechów z drzewa arganowego, natomiast po perfumach parę parabenowych syfków;)


Moja opinia:
Peeling otrzymujemy w kartonowym pudełeczku. Właściwe opakowanie - słoiczek wykonany jest z twardego plastiku zamykany na dużą metalową zakrętkę, dzięki czemu nie miałam problemu z zużyciem produktu do samego końca. Peeling ma wygląd i konsystencje czekoladowego budyniu z drobinkami ściernymi. Konsystencja pozwala na dokładne wsmarowanie peelingu w ciało, a  podczas nakładania nie "ucieka" przez mokre palce. Spodobało mi się to,że peeling ma zarówno grube (puder z orzechów drzewa arganowego), jak  i drobne ziarna ścierające (pestki moreli) . Tych drobnych jest na prawdę sporo. Peeling znakomicie ściera martwy naskórek już po kilkuminutowym masażu. Oczywiście drobinki do samego końca się nie rozpuszczają, więc to tylko od nas zależy jak długo chcemy peelingować nasze ciało. Podoba mi się jego cudowny orientalny zapach, który długo utrzymuje się na naszej skórze. Jeżeli chodzi o wydajność to całe opakowanie o pojemności 150 ml wystarczyło mi na ok. 6 użyć na całym ciele, więc uważam,że produkt jest jak najbardziej wydajny. Peeling nie pozostawia żadnego tłustego filmu na skórze, jak lubią robić peelingi na bazie cukru lub parafiny. Po jego użyciu wyraźnie czuć gładką,oczyszczoną i pachnącą skórę. 
Jedynym minusem tego produktu jest niestety jego cena regularna. Wydaje mi się,że generalnie kosmetyki Yves Rocher z linii Tradition de hammam mają mocno przesadzone ceny i stanowczo za wysokie jak na nasze polskie kieszenie. Z miłą chęcią wróciłabym do tego peelingu, bo rzeczywiście się sprawdza, ale cena ponad 60 zł jest zbyt wysoka jak na peeling, który ostatecznie możemy sobie sami zrobić z cukru lub z fusów kawy.

Miałyście ten peeling?A może jakiś inny jest godny polecenia?

Pozdrawiam,


czwartek, 29 sierpnia 2013

#76 Gazetka ROSSMANN 30.08 - 12.09

Witajcie,
czas na kolejną gazetkę sieci Rossmann
















Co mnie zainteresowało?
na szczęście dla mojego portfela nie wiele, wciąż denkuje zapasy:)
- przecena szamponów Alterra 9.49 zł 5.99 zł ,
- limitowanka Isana krem do rąk kwiat pomarańczy 4.99 zł 3.29 zł.

A Wam co wpadło w oko, a co  stanowczo nie polecacie?

Pozdrawiam,

niedziela, 25 sierpnia 2013

#75 Kąpielowy umilacz czasu, czyli tabletka Kneipp Classic, Wildbeere

Witajcie,
wybaczcie za tą długą nieobecność na blogu, ale w ostatnim tygodniu nie miałam kompletnie czasu by tutaj zaglądać, a niestety, ale bardzo możliwe,że nadchodzący tydzień będzie podobny, więc proszę o wyrozumiałość.

U mnie w tym tygodniu ciut chłodniej, więc nadeszła znowu pora na długie, gorące kąpiele
postanowiłam umilić sobie ten czas i użyłam swoją nowość w łazience, którą zakupiłam podczas ostatniej wizyty w DM.

Jest to tabletka do kąpieli niemieckiej marki Kneipp Classic
Nigdy wcześniej nie miałam produktów tej firmy, dlatego zainteresowałam się co to za marka i co oferuje. Nazwa pochodzi od nazwiska bawarskiego księdza katolickiego , który żył w 19 wieku i jest najbardziej znanym na świecie zwolennikiem hydroterapii, ziołolecznictwa i racjonalnego sposobu odżywiania się, z silnym zwróceniem uwagi na osobowość chorego. Wynalazł kawę słodową (Kawa Kneippa), jest autorem receptury chleba ziarnistego (Chleb Kneippa) - produktów wytwarzanych do dzisiaj. A także twórcą specjalnej bielizny. Między innymi jemu zawdzięczamy wprowadzenie do codziennego życia najprostszych zabiegów higienicznych (codzienne mycie się, spacery) oraz zasad zdrowego odżywiania. 
Firma  z blisko 100-letnią tradycją specjalizuje się w produktach parafarmaceutycznych i naturalnych, przeznaczonych do użytku domowego, bazujących na wyciągach roślinnych. Główna siedziba firmy znaduje się w Wurzburg-Heidingsfeld, gdzie produkuje się też wszelkie płynne produkty, jak i wyciągi roślinne, olejki i sole.

Co obiecuje producent?
Kąpiel odprężająca z cennymi olejkami z pestek dzikich jagód. Utrzymujący się przez kilka minut efekt mineralny zapewni wyjątkowe doznania podczas kąpieli. 10-15 minutowa kąpiel daje najlepsze efekty. Testowana dermatologicznie, posiada naturalne ph skóry. Nie zawiera barwników i konserwantów.

Moja opinia:
Tabletka zapakowana jest w kolorowe "sreberko". Już podczas rozpakowywania wyczułam mocny i intensywny zapach, wyraźnie naturalny, połączenie jagód z ziołami. Tabletka rzeczywiście wygląda jak po prostu duża, musująca tabletka np. Magnez :)



Tabletka oczywiście jest na jedną kąpiel, po wrzuceniu do wody mocno szumi i bulgocze, ponadto co mnie zdziwiło wytwarza dosyć sporą pianę. Od razu czuć w całej łazience zapach. Kąpiel rzeczywiście była przyjemniejsza, pachnąca i bardzo relaksująca. Na początku miałam nawet wrażenie,że woda jest inna w dotyku. Koszt takiej tabletki w DM to 1,19 € i myślę,że od czasu do czasu warto się na nią skusić. 


Producent w swojej ofercie ma jeszcze inne rodzaje tabletek m.in.:
- z arniką, rozgrzewająca i odprężająca dla mięśni i stawów,
- egzotyczna,
- imbirowa, pobudzająca i kojąca, poprawiająca krążenie,
- z pestek brzoskwini, odprężająca,
- eukaliptusowa, rozgrzewająca i poprawiająca oddychanie,
- jałowcowa,
- lawendowa, ułatwiająca zasypianie,
- z melisą, odprężająca,kojąca nerwy,
-rozmarynowa, pobudzająca krążenie
- ze świerkiem, odprężająca.
Znalazłam również sklep internetowy oferujący produkty Kneipp, więc jeśli ktoś nie ma dostępu do DM, a ma ochotę wypróbować tabletki to polecam klik 

Miałyście te tabletki, a może jakiś inny produkt z Kneipp?

Pozdrawiam,

niedziela, 18 sierpnia 2013

# 74 Jak rozpoznać kosmetyk naturalny? (II)

Witajcie,
dzisiaj kolejna część postu dotycząca kosmetyków naturalnych. Dla tych, którzy nie czytali części pierwszej odsyłam do małego wprowadzenia klik


Zgodnie z zapowiedzią czas się przyjrzeć najbardziej znanym certyfikatom ekologicznym, dzięki czemu łatwiej znaleźć na półce w sklepie ten produkt, który rzeczywiście zasługuje na miano kosmetyku EKO. Ponadto z każdej grupy certyfikatów znalazłam parę kosmetyków, które posiadają dany certyfikat.


Kosmetyki certyfikowane są w dwóch kategoriach: "kosmetyk ekologiczny" i "kosmetyk ekologiczny i organiczny". W obydwóch kategoriach minimalne stężenie składników naturalnych wynosi 95%. W przypadku "kosmetyku ekologicznego i organicznego", co najmniej 10% wszystkich surowców i 95% substancji roślinnych, musi być certyfikowanych jako organiczne. Dla kosmetyku ekologicznego wymogi te wynoszą odpowiednio - minimum 5% i minimum 50%. 

Floslek, beEco certyfikowane kosmetyki organiczne klik
Kosmetyki Ava Laboratorium klik
Marilou Bio klik
Cattier klik
Argiletz klik

----------------------------------------------------


Jest to certyfikat tylko francuskich producentów (m.in. Yves Rocher), który oznacza,że w produkcie użyto minimum 95% składników naturalnych lub pochodzenia ze źródeł naturalnych, minimum 95% składników roślinnych certyfikowanych z zasadami rolnictwa ekologicznego, minimum 10% zawartości produktu jest certyfikowane zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego. Certyfikat ten zezwala na użycie 5% surowców syntetycznych (pod warunkiem,że nie mają odpowiedników naturalnych).



----------------------------------------------------



Kolejny certyfikat jest bardziej rygorystyczny w porównaniu do poprzedniego. Wydawany przez tą samą organizację certyfikującą co poprzedni, ale w przypadku tego certyfikatu kosmetyk musi spełniać następujące zasady: minimum 95% składników naturalnych lub pochodzące ze źródeł naturalnych, minimum 50% składników roślinnych certyfikowanych zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego, minimum 5% zawartości produktu jest certyfikowane zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego.


Sanoflore klik
Cattier klik
Plante System klik 

----------------------------------------------------


Organizacja ta posiada trzy poziomy certyfikacyjne, które oznaczone są gwiazdkami.

*
KOSMETYK NATURALNY
znajdziemy w nim wodę, składniki naturalne, składniki pochodzenia naturalnego oraz substancje identyczne z naturalnymi

**
KOSMETYK NATURALNY, CZĘŚCIOWO EKOLOGICZNY
Minimum 15% substancji naturalnych niemodyfikowanych chemicznie, 
maksymalnie 15% substancji niemal naturalnych. 
Co najmniej 70% substancji naturalnych musi pochodzić z kontrolowanych ekologicznych upraw lub z dzikiego zbioru, 

***
KOSMETYK EKOLOGICZNY
Minimum 20% składników naturalnych, nie modyfikowanych chemicznie,
maksimum 15% składników niemal naturalnych.
Co najmniej 95% składników naturalnych musi pochodzić z kontrolowanych ekologicznych upraw lub z dzikiego zbioru.

Pat&Rub, kosmetyki linii Żurawina - Cytryna klik
Dr. Haushka klik
Sante klik
Weleda klik
----------------------------------------------------


Certyfikat ten informuje,że do produkcji kosmetyków użyto tylko surowce naturalne oraz certyfikowane surowce organiczne.  Nie określono ich procentowej zawartości, ale kosmetyk musi spełniać wszystkie wytyczne (m.in. to, że produktu nie testowano na  zwierzętach w całym cyklu produkcji kosmetyku, nie stosowano surowców pochodzących od martwych zwierząt (tj. olej żółwi, olej z norki, tłuszcz ze świstaka, kolagen zwierzęcy), zastosowano naturalne substancje konserwujące, opakowanie jest ekologiczne i biodegradowalne, proces produkcji tego kosmetyku jest bezpieczny dla środowiska naturalnego, nie stosowano produktów i metod modyfikacji genetycznej.

Alterra klik
Plante System klik 
Dr. Haushka klik
Sante klik
Lavera klik
Weleda klik
----------------------------------------------------

Lubicie kosmetyki naturalne? 
Chętnie się również dowiem co myślicie o tego typu postach - lubicie czytać takie ciekawostki czy wolicie recenzje kosmetyczne?

Pozdrawiam

sobota, 17 sierpnia 2013

#73 Jak rozpoznać kosmetyk naturalny? (I)

Witajcie,
Już od paru ładnych lat obserwujemy w Polsce znaczący trend w kierunku powrotu do natury i ekologii,
trend ten przejawia się zarówno w przemyśle spożywczym (specjalne półki w sklepach  z produktami oznaczone jako BIO, EKO czy 100% naturalnych ze znacząco wywindowaną ceną świadczącą, że mamy do czynienia z czymś rzeczywiście wyjątkowym) jak i wśród produktów, którymi traktujemy nasze ciało i włosy.
Z doświadczenia wiem,że nie zawsze to co "bije" po oczach na przodzie opakowania znajdzie swoje odzwierciedlenie w rzeczywistym składzie produktu. Mam tu na myśli zarówno produkty, które afiszują się jako np. produkt z olejkiem arganowym, a po przeczytaniu składu okazuje się,że owszem olejek jest, ale na szarym końcu składu i to po perfumach, jak zarówno takie sytuacje, gdy dowiadujemy się,że kosmetyk wcale taki ekologiczny nie jest. No, ale żeby to stwierdzić, należy co nie co dowiedzieć się o kosmetykach naturalnych.


Początki kosmetyków naturalnych datuje się na rok 1921. Wtedy to pewien szwajcar Rudolf Steiner stworzył markę kosmetyków organicznych Weleda. Twierdził On,że w kosmetykach należy używać tylko składników wywodzących się z natury.

Jak rozpoznać kosmetyk naturalny?
Przede wszystkim powinniśmy przestudiować jego skład. Podstawowe składniki, te z początku listy powinny być pochodzenia naturalnego. Absolutnie nie powinny się tam znaleźć takie substancje jak: genetycznie modyfikowane, testowane na zwierzętach czy też pochodzące z martwych zwierząt, pochodnych surowców petrochemicznych takich jak olejek, silikony czy parafiny, syntetycznych środków barwiących i zapachowych.

Jeśli nie wiesz jak rozpoznać takie substancje to zrobiłam małą ściągę z tych najbardziej popularnych:
Mineral Oil/Paraffinum Liquidum, Petrolatum, PEG, Propylene Glycol, Carbomer, Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLeS), Ethanoloamine, Methylchloroisothiazolinone, a poza tym silikony, parabeny i inne.

A najłatwiej i najprościej jest wybrać kosmetyk, który posiada certyfikat kosmetyku naturalnego. Oczywiście uzyskanie takie certyfikatu kosztuje, przez co niestety przedkłada się na cenę takiego produktu. Myślę jednak,że wtedy też "kupujemy" pewność,że dany kosmetyk rzeczywiście jest tym co powinno się kryć pod hasłem EKO.

Jutro zapraszam na post dotyczący najbardziej znanych certyfikatów ekologicznych:)

Wybieracie produkty ekologiczne? Macie wśród nich swoich ulubieńców?

Pozdrawiam,

wtorek, 13 sierpnia 2013

#72 Shinybox - sierpień 2013 - co kryje pudełeczko??UNBOXING

Witajcie,
w końcu jest:) dotarło do mnie sierpniowe pudełeczko Shinybox

wpadł w moje ręce dopiero koło godziny 18, ale dzielnie się pilnowałam i nie skusiłam się by wejść na Internet i sprawdzić wcześniej jego zawartość

na zdjęciach zobaczycie dokładną fotorelację z unboxing-u pudełeczka :)


po otwarciu pudełeczka od razu zobaczyłam,że udało mi się dostać dodatkowy kosmetyk oraz kartę zniżkową na stronę www.answear.com


i dalej...


aż w końcu poznałam zawartość:)


ulotka z dokładną informacją o kosmetykach


oprócz tego co na ulotce otrzymałam jeszcze dodatkowo kosmetyk marki Synchroline - emulsja na dzień z SPF30 oraz UVA

Jestem meeeeega zadowolona z pudełeczka, na pewno wszystko zużyję i jak najbardziej trafił w moje gusta!

Otrzymałam 5 produktów pełnowymiarowych o łącznej wartości 102 zł + dwie próbki o wartości ok.10 zł

Jeśli ktoś ma ochotę na pudełeczko to można kupić tutaj klik

Pozdrawiam,

piątek, 9 sierpnia 2013

#71 Shinybox, Glossybox - kuszą, kuszą i czy skuszą?

Witajcie,
jak wiecie od czasu do czasu zdarza mi się kupować pudełka subskrypcyjne - Shinybox lub GlossyBox 
zazwyczaj w danym miesiącu decyduje się na jedno z nich zależnie od tego, które mocniej skusi swoją zawartością:)
kupuje zarówno z efektem "niespodzianki" lub rzadziej wtedy kiedy wiem co jest w pudełku
muszę przyznać,że jednak idea kupowania, gdy jeszcze nie wiem co jest w środku jest dla mnie ciekawsza i wzbudza u mnie o wiele więcej emocji

obie firmy im bliżej wysyłki pudełka kuszą swoje klientki podając na Facebook-u podpowiedzi co do zawartości pudełka

no i tak jest tym razem....
kuszą, kuszą i jestem o krok od kliknięcia ZAMÓW SIERPNIOWE PUDEŁKO na stronie SHINYBOX


A co udało mi się dowiedzieć na temat sierpniowego pudełka Shinybox? *
- dostaniemy 5 pełnowymiarowych kosmetyków + gadżet kosmetyczny,
- we wszystkich pudełkach subskrypcyjnych będzie dodatkowy kosmetyk Synchroline (produkt z ochroną przeciwsłoneczną SPF 30) - warto więc pokusić się u nich na SUBSKRYPCJĘ i ewentualnie po otrzymaniu pudełeczka zrezygnować,
- jeżeli chodzi o ten produkt z Synchroline to wygląda mi to na SUNWARDS body SPF 30  Synchroblock Technology klik
- dodatkowo wylosują wśród pozostałych pudełek 250 kosmetyków marki Synchroline (produkt z ochroną przeciwsłoneczną SPF 30),
- wszystkie marki w sierpniowym pudełeczku to nowe marki (nie wiem tylko czy chodzi o to,że to marki, których nie było dotychczas w Shiny, czy to że są nowe marki na polskim rynku) - obstawiam,że chodzi o to pierwsze,
- znajdziemy w nim kosmetyk do włosów pielęgnujący zniszczone końcówki marki Indola,
- znajdziemy w nim kosmetyk oczyszczający, nawilżający i tonizujący skórę twarzy z certfikatem eco cert (obstawiam tonik do twarzy),
- znajdziemy w nim kosmetyk marki Bioplasis (obstawiam,że to będzie właśnie ten kosmetyk wymieniony wyżej, ponieważ marka Bioplasis ma rzeczywiście certyfikat eco cert),
- znajdziemy w nim kosmetyk wyszczuplający/ujędrniający,
- znajdziemy w nim kompleksową terapie nawilżającą - może to być właśnie ten ww tonik + inny kosmetyk do twarzy lub ciała,
- wysyłają paczki 12 sierpnia, więc już we wtorek paczki powinny być u nas:) 



 Ślędzę również Glossybox, ale w tym miesiącu słabo, oj słabo mnie kusi
na tę chwilę wiem tylko,że wysyłają 13 sierpnia  i można spodziewać się gadżetu w formie pędzla z logiem Glossybox


 Przypuszczam,że za niedługo podadzą więcej informacji...zobaczymy...

 Uwielbiam moment otwierania pudełka-niespodzianki, czuję się jakbym dostała prezent, gdy nie wiem co jest w środku:)
decyzja podjęta - w tym miesiącu sierpniowe pudełko Shiny musi być moje:)
jeśli i Was skusiłam zapraszam do zakupu klik
 

Pozdrawiam,
* informacje te są zebrane na podstawie wiadomości/podpowiedzi udostępnianych na Facebook- uprzez firmę Shinybox i jest to moja indywidualna interpretacja,proszę więc nie mieć pretensji, jeśli coś okaże się nieprawdą,

czwartek, 8 sierpnia 2013

#70 Serum do końcówek z apteczki babuni - wygładzi i zregeneruje?

Witajcie,
zabezpieczanie końcówek włosów jest bardzo ważne o czym mogłam się już przekonać nie raz
jak nie używam czegoś do końcówek włosy zaczynają się rozdwajać, przesuszać na końcach i generalnie niszczy to efekt każdej fryzury 
swego czasu używałam jedwabiu Biosilka - do momentu kiedy odkryłam,że robi więcej szkodu niż pożytku przez nadmierne wysuszanie końcówek - włosy wyglądały coraz gorzej, a gdybym nie nałożyła go na końcówki wręcz tragicznie. Dlatego sprawiał wrażenie "poprawy" ich kondycji, ale to było złudne "błędne koło". 
Po tym używałam jedwab z Joanny, a teraz skusiło mnie

SERUM WYGŁADZAJĄCO - REGENERUJĄCE DO KOŃCÓWEK
Joanna, Z apteczki babuni


Co obiecuje producent?
Serum dzięki zawartości ekstraktów z mleka i miodu skutecznie wygładza zniszczone końcówki włosów. 
Rezultaty: 
- zregenerowane i mocniejsze końcówki włosów 
- bardziej lśniące i milsze w dotyku włosy 

Cena:6,50 zł / 50 g

Skład:
aqua, cyclopentasiloxane, cyclomethicone, isopropyl myristate, propylene glycol, dimethiconol, polyquaternium-37, phenyl trimethicone, propylene glycol dicaprylate/dicaprate, polyquaternium-10, ppg-1 trideceth-6, mel extract, hydrolyzed milk protein, panthenol, hydroxyethylcellulose, triethanolamine, disodium edta, parfum, coumarin, dmdm hydantoin, methylchloroisothiazolino le, methylisothiazolinole.

Znajdziemy tutaj emolienty, które za zadanie mają stworzyć warstwę okluzyjną, substancje nawilżające, proteiny mleka, ekstrakt z miodu i panthenol.

 

Moja opinia:
Serum znajduje się w wygodnej tubce, a jego konsystencja jest bardzo lekka przez co jest bardzo wydajny. Mam włosy do ramion i wcieram serum do wysokości ucha.  Zapach obłędny, rzeczywiście czuć miód i mleko. Producent zaleca stosowanie na wilgotnych lub suchych włosach - ja zawsze nakładałam go po rozczesaniu wilgotnych włosów. Serum wygładza włosy, sprawia,że są miękkie, błyszczące a zarazem nie sklejone ani nie obciążone  (oczywiście jak z wszystkim - nie można przesadzić z ilością). Włosy po użyciu tego serum wyglądają na zdrowsze i zadbane. Na prawdę śmiało polecam ten produkt, świetny stosunek ceny do jakości. 


Jeżeli chodzi o  zapewnienia producenta odnośnie "regeneracji" należy pamiętać,że żaden cud-kosmetyk nie "sklei" nam już rozdwojonych włosów na dłużej - zawsze to będzie efekt tymczasowy. Warto jednak zabezpieczać kosmetykami takimi jak ten lub odżywkami z silikonami, aby włosy były bardziej uodpornione na mechaniczne uszkodzenia. Ja przynajmniej stosuję taką zasadę i widzę,że włosy mi się za to odwdzięczają lepszą kondycją i połyskiem. 

Miałyście?Co o nim myślicie?A może używacie innego produktu do zabezpieczania końcówek?

Pozdrawiam,

środa, 7 sierpnia 2013

#69 Gazetka Rossmann 08.08 - 29.08.2013

Witajcie,
czas na kolejną gazetkę Rossmanna,ciekawa jestem czy czymś zaskoczy, bo ostatnie gazetki niczym szczególnym nie kusiły...


















Co mnie zaciekawiło?

-na pierwszej stronie gazetki rzucił mi się w oczy żel pod prysznic z Isany - seria limitowana Papaya&Wanilia - brzmi na prawdę kusząco i będę musiała przy najbliższej okazji poniuchać ten zapaszek,
- wszystkie produkty Maybelline Affinitone - 40% taniej + pędzel do makijażu w prezencie - brzmi nieźle ;)  
- świetna cena płynu micelarnego Mixa - 11,99 zł / 200 ml - w końcu muszę się na niego skusić,
- super cena farb L'oreal Preference 23,99 zł i Casting 18,99 zł  - używałam ich i są OK, ja jednak staram się farbować jak najrzadziej,
- nowy krem do rąk z MIXA 11,99 zł/ 100 ml - ciekawa jestem jaki ma skład,
- pędzel do różu z Ecotools 25,49 zł - może się skuszę...

Zaciekawiło Was coś w nowej gazetce?Co polecacie?

Pozdrawiam,