czwartek, 9 maja 2013

#18 INCI, Ingredients - ale o co chodzi???

Witajcie,
dzisiaj chciałabym rozpocząć serie na temat różnych składników kosmetycznych - tych dobrych i tych złych - które spotykamy na codzień w różnych produktach. Rozpoczynając tę serię wypada na początku wspomnieć co to w ogóle są te składniki, gdzie je szukać i jak poprawnie odczytywać.Oczywiście mam zamiar przedstawić Wam podstawowe kwestie, na tyle na ile nam - kosmetykomaniaczkom jest potrzebne, nie wdając się w takie szczegóły jak wzory chemiczne i inne kosmiczne parametry.


Według prawa Unii Europejskiej każdy produkt kosmetyczny na opakowaniu lub ulotce musi  mieć podany dokładny jego skład tzw. INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients - Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych). Dzięki temu,że jest to międzynarodowe nazewnictwo mamy pewność,że kupiony kosmetyk nawet po drugiej stronie globu będzie opisany w ten sam sposób - w języku angielskim lub łacińskim. Składniki te muszą być wypisane w kolejności malejącej, czyli składnik którego jest najwięcej w produkcie znajduje się na początku listy, tego którego najmniej na końcu. Jedynie substancje, których w produkcie jest mniej niż 1% mogą znajdować się na końcu listy nieuporządkowane. Wszystkie substancje muszą być wypisane w INCI, jedynie te zapachowe mogą widnieć jako "parfum (fragrance)" a pod ich nazwą mogą znajdować się setki innych substancji. Na szczęście stworzono zapis,że 26 tych najgorszych (powodujących m.in. alergie) muszą być opisane na opakowaniu. Oto one: 
Amylcinnamal, Benzylalkohol, Cinnamylalkohol, Citral, Eugenol, Hydroxycitronellal, Isoeugenol, Amylcinnamylalkohol, Benzylsalicylat, Cinnamal, Cumarin, GeraniolHxdroxymethylpentylcyclo-hexencarboxaldehyd, Anisylalkohol, Benzylcinnamat, Farnesol2-(4-tert-Butylbenzyl)propionaldehyd, Linalool, Benzylbenzoat, Citronellol, Hexylcinnamaldehyd, d-Limonen, Methylheptincarbonat3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cyclohexen-1-yl)-3-buten-2-one, Eichenmoosextrakt,Baummoosextrakt. 
Cała lista INCI zawiera ponad 8 000 substancji i jest wciąż aktualizowana. 
A tak wygląda przykładowy skład:
 
Im krótsze INCI, bogate w same naturalne składniki (olejki, ekstrakty..) tym produkt lepszy dla naszego organizmu. Uznaje się,że substancji, które są na liście za "parfum (ingredients)" jest tyle co kot napłakał i najzwyczajniej w świecie nie wiele zdziałają. Dlatego jeśli np. chcemy kupić krem z olejkiem arganowym (który z opakowania duży literami aż bije po oczach), który jest daleko, daleko z tyłu INCI to nie wierzmy w jego szczególne działanie na naszej skórze. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem jest kupienie półproduktu 100% olej arganowy i dodawać go do swojego ulubionego kremu lub stosować w czystej postaci. Koszt takiego półproduktu jest niewielki, a przynajmniej wiemy co i ile go stosujemy (do kupienia np. tu). 
Substancje możemy m.in. podzielić na wodę, konserwanty, emolienty, substancje powierzchniowo czynne, kompozycje zapachowe i środki wpływające na konsystencje kosmetyku. W następnych odcinkach mojej serii zapoznam Was z niektórymi substancjami oraz napiszę co warto używać, a czego raczej unikać.

Jeżeli jest jakaś kwestia, którą uważacie za ważną w tym temacie to chętnie przeczytam Wasze uwagi w komentarzach lub mailowo. Najciekawsze z nich dopisze do tego tematu lub umieszczę w kolejnych odcinkach tej serii (oczywiście z odwołaniem jego autora).

Pozdrawiam, 

Prześlij komentarz