środa, 3 kwietnia 2013

#1 Ulubieńcy miesiąca - marzec 2013

Cześć wszystkim:)
Przychodzę do Was z moim pierwszym postem na blogu. Bardzo długo zwlekałam z jego napisaniem, ale wciąż o nim myślałam i wiedziałam,że kiedyś musi to nastąpić. 
Dzisiejszy post poświęcę w całości moim ulubieńcom minionego miesiąca - marca 2013.
A więc zaczynamy:

1. Olejek do włosów - Dabur Vatika Naturals

Jestem dosłownie zakochana w tym olejku!!Kupiłam go skuszona recenzjami dziewczyn na blogach i YouTube - i się nie zawiodłam. Olejek cudownie pachnie, mogłabym go cały czas wąchać i wąchać. Z chęcią bym poznała jakiś inny produkt np. krem do rąk o podobnym zapachu. Kojarzy mi się on z ciasteczkami kokosowymi:) W jego skład wchodzi olejek kokosowy wzbogacony ekstraktami z amli, cytryny, henny oraz sześciu ajurwedyjskich ziół. Bazuje on na oleju kokosowym, dlatego też ma on konsystencje stałą, ale pod wpływem ciepła bardzo szybko się rozpuszcza. Ja wkładam go na parę minut do umywalki z gorącą wodą lub kładę przy grzejniku.
Producent zaleca stosować olejek na skalp oraz włosy, a najlepiej zostawić na noc. I rzeczywiście im dłużej go zostawię na włosach, tym lepszy efekt. Włosy są przede wszystkim po nim błyszczące, pachnące, nie widać rozdwojonych końcówek, nie puszą się,są idealne. Podobno wcieranie w skalp powoduje szybszy porost włosów - ja na razie tego nie zauważyłam, gdyż nie mierzę włosów. Można go również stosować do zabezpieczania końcówek włosów zamiast silikonów, niestety u mnie się w tym nie sprawdził, gdyż nałożony na końcówki po umyciu głowy zamienia je w lepkie strąki. Możliwe ,że jakbym go dała mniej, efekt byłby właściwy, ale jak na razie nie powtarzałam  tego eksperymentu. Nie podoba mi się jego opakowanie, które ma plastikową zatyczkę, w której należy zrobić dziurkę i dopiero można wylewać olejek. Przez tą dziurkę lało mi się bardzo mało olejku, a następnie zastygnięty olejek mi ją zatykał. Wywaliłam tę zatyczkę i teraz mam problem, bo wylewa się go za dużo. No trudno...i tak mu wybaczam.
Cena: Ok. 11zł/250 ml (allegro.pl)
Czy go kupię ponownie: Na pewno!
Ocena: 5/5

2. Aussie 3 Minute Miracle Reconstructor Deep Treatment

Kolejne włosowe cudo o przepięknym zapachu gumy balonowej:) Uwielbiam tę odżywkę, wystarczy 3 minuty na moich włosach dla pięknego efektu, zdrowych,lśniących włosów. Zapach bardzo długo się na nich utrzymuje. Ułatwia rozczesywanie. Jak mam czas trzymam ją pod czepkiem dłużej, nawet do 30 minut. Niestety wg mnie jest mało wydajna, konsystencja jest średnia, mogła by być gęstsza. Bardzo fajnym pomysłem producenta jest to,że produkt stawiamy cały czas do góry dnem, dzięki czemu  łatwiej ją wydobyć. Poza tym odżywka nie ma zakrętki - zamiast niej w otworze jest taka "błonka"- po ściśnięciu opakowania wypływa odżywka. Podobna "błonka" jest w żelach pod prysznic Originals Source jednak tam producent zastosował pomimo to zakrętkę.
A teraz skład:
Wiem,że skład nie powala, główne ekstrakty znajdują się po perfumach, ale mimo wszystko lubię tę odżywkę za to co robi z moimi włosami. Niestety odżywka jest dostępna dla mnie tylko za pośrednictwem allegro.pl. Mimo to i tak warto ją kupić!

Cena: Ok. 29zł/150 ml (allegro.pl)
Czy go kupię ponownie: Na pewno!
Ocena: 4/5 (odejmuję punkt za wydajność i dostępność)

3. Suchy szampon Batiste "dark & deep brown"

Kupiłam wersję dla brunetek, bo podobno inne wersje bielą włosy. Produkt ma brązowy proszek, dlatego też jak go rozpylam zakładam ręcznik na ramiona, aby nie pobrudzić ubrania. Poza tym używam go przed makijażem -  po użyciu muszę przetrzeć czoło z brązowych drobinek. Ale i tak go lubię;) Świetnie odświeża włosy, używam go jak muszę gdzieś szybko wyjść i nie mam czasu na mycie włosów. Oprócz odświeżenia super unosi włosy i sprawia,że wyglądają jakby było ich więcej. Szczerze powiedziawszy zdarzyło mi się go użyć również na świeżo umyte włosy właśnie w tym celu:) Producent obiecuje natychmiastowe odświeżenie włosów bez użycia wody, absorbując sebum i zanieczyszczenia oraz sprawiając,że włosy są puszyste i jedwabiście miękkie. Zgadzam się z tym w 100%.
Sposób użycia: Mocno wstrząsnąć i rozpylać u nasady włosów z odległości  ok.30 cm. Przez kilkanaście sekund wmasować produkt we włosy,przyspieszając wchłanianie. Rozczesać włosy i ułożyć jak zwykle.

Cena: Ok. 14zł/200 ml (allegro.pl)
Czy go kupię ponownie: Na pewno!
Ocena: 5/5

4. Olejek do masażu Alterra "Migdał i papaya"
Obecnie zużywam już trzecie opakowanie tego olejku. Uwielbiam go!To od niego zaczynałam moją przygodę z olejkami i olejowaniem włosów. Ma bajeczny skład i cudowny zapach.
Jak widać olejek zawiera mnóstwo składników odżywczych: olej migdałowy, wyciąg z papai, olej z nasion winogron, olej z jojoby, olej sezamowy, olejek rycynowy, olej sojowy, olej z kiełków kukurydzy,olej z kiełków pszenicy, oliwa z oliwek, olek z awokado, olej ze słonecznika.
Można go kupić tylko w Rossmannie. Przez parę miesięcy był niedostępny w żadnym z nich, gdyż zmieniali opakowanie-teraz dostępny jest z pompką, ale wraz z tą zmianą podnieśli cenę :/ Poprzednio kosztował ok.12 zł, a na promocji jeszcze mniej. W zapowiedziach widziałam,że powinna być dostępna również wersja bez pompki -  tańsza, ale do tej pory nie widziałam go w żadnych Rossmannie. Na początku go używałam głównie do olejowania włosów, obecnie odkąd mam Dabur Vatikę używam ten olejek do pielęgnacji ciała - do smarowania twarzy, całego ciała oraz jako olejek do kąpieli. Sprawdza się również do demakijażu, ja natomiast jestem wierna płynom micelarnym. 

Cena: Ok. 17zł/100 ml (Rossmann)
Czy go kupię ponownie:  Jeśli nawet go zdradzę, to z pewnością i tak do niego kiedyś wrócę
Ocena: 4/5 (odejmuję punkt za cenę i dostępność)

5. Woski Yankee Candle

Nie mogło tutaj także zabraknąć mojego niekosmetycznego ulubieńca ostatnich miesięcy - woski Yankee Candle. Jeśli jeszcze ktoś ich nie zna,gorąco zachęcam do zakupu. Zapachów jest bardzo dużo, każdy znajdzie coś dla siebie. Ja wciąż poznaje nowe. Na zdjęciu widać woski, których jeszcze nie paliłam. To nie są zwykłe świece, ich zapach jest bardzo intensywny oraz utrzymuje się jeszcze długo po ich zgaszeniu. Do tej pory zużyłam ok. 20 różnych wosków i wciąż mam ochotę na nowe. Warto również dodać, że producent co kwartał wypuszcza na rynek nowe zapachy-w okresie zimowym są to ciepłe, otulające zapachy kojarzące się ze świętami, a w okresie wiosenno-letnim są to zapachy kojarzące się z  ogrodem, plażą itp. ;) Woski to najmniejsza i najtańsza wersja by poznać zapachy świec Yankee Candle. Największe świece kosztują ok. 96 zł. Ja wciąż nie zdecydowałam się na taki wydatek..ale może kiedyś jak poznam SWÓJ jeden, jedyny zapach...

źródło

Cena: Ok. 6 zł (allegro.pl)
Czy go kupię ponownie: Oczywiście!
Ocena: 5/5

Jak się okazało po napisaniu tego posta moimi głównymi ulubieńcami marca są produkty do włosów. W niedługim czasie pokażę na moim blogu też inne produkty z pielęgnacji ciała i kolorówki, które zawładnęły moim sercem.
Pozdrawiam,


Prześlij komentarz